Lokomotywy spalinowe serii SP42 zwane popularnie "łajkami" lub "kociołkami" produkowane były w latach 70-tych ubiegłego wieku w chrzanowskim Fabloku. Ich przeznaczeniem było prowadzenie pociągów pasażerskich na liniach lokalnych. Ogółem wyprodukowano 268 egzemplarzy tej serii. Wygląd zewnętrzny "łajki" nie odbiegał znacząco od wyglądu lokomotywy manewrowej serii SM42. Podstawową różnicą był parowy kocioł służący do ogrzewania wagonów. Do końca lat 90-tych lokomotywa SP42 prowadząca wagony bezprzedziałowe Bh lub zestaw piętrowy Bhp była podstawowym taborem obsługującym pociągi osobowe na niezelektryfikowanych liniach drugorzędnych. W późniejszych latach ilość sprawnych lokomotyw SP42 zaczęła gwałtownie maleć. Złożyło się na to kilka czynników, m.in. zamykanie linii kolejowych, coraz mniejsza ilość uruchamianych pociągów pasażerskich, zakup autobusów szynowych jak również nieekonomiczne parowe ogrzewanie wagonów. W celu likwidacji tego ostatniego mankamentu, w latach 1999-2000 ZNTK w Nowym Sączu wymieniły w 40 lokomotywach SP42 ogrzewanie parowe na elektryczne, jednocześnie nadając im oznaczenie SU42 oraz numerację powyżej 500. Pozostałe "łajki" były eksploatowane do momentu wykonania przebiegu międzynaprawczego. Wiele z nich ostatnie kilometry wyjeżdżało jako lokomotywy manewrowe ze względu na niesprawne kotły ogrzewcze. W 2007 roku praktycznie jedyną linią, gdzie można było spotkać SP42 w ruchu pasażerskich, była linia Skarżysko Kamienna- Tomaszów Mazowiecki obsługiwana przez Zakład Taboru w Skarżysku Kamiennej. Tam też przez ostatnie lata trafiały "łajki" z zakładów taboru, gdzie na skutek malejącej ilości uruchamianych pociągów lub zakupu autobusów szynowych, przestały one być potrzebne. Niestety także w Skarżysku Kamiennej przyszedł czas na zakończenie eksploatacji serii SP42. Na początku 2008 roku sprowadzone zostały dwie lokomotywy SU42, w celu przejęcia obsługi dwóch par pociągów osobowych, jakie ostały się na linii do Tomaszowa Mazowieckiego.

    Jako że zakończenie eksploatacji serii SP42 zbliżało się nieuchronnie, Stowarzyszenie Miłośników Kolei w Krakowie zorganizowało w sobotę 27 września 2008 roku pożegnalną imprezę pociągiem specjalnym na trasie ze Skarżyska Kamiennej do Tomaszowa Mazowieckiego. Pociąg poprowadziła SP42-007, ostatni egzemplarz tej serii ze sprawnym kotłem ogrzewczym. Gdy już lokomotywę mieliśmy załatwioną należało jeszcze dobrać do niej wagony. Lokomotywy SP42 kursowały przeważnie z wagonami bezprzedziałowymi Bh ("bonanzami") albo z czteroczłonowym oliwkowym zestawem piętrowymi Bhp ("bipą"). Zdecydowanie bardziej atrakcyjne dla miłośników kolei są te drugie. Tu jednak pozostaje problem z malowaniem. Niemal wszystkie zestawy Bhp zostały już w ramach napraw rewizyjnych przemalowane w barwy żółto-niebieskie (analogiczne jak dla wagonów Bdhpumn). Ostatnie dwie oliwkowe dwuczłonowe "bipy" uchowały się we Wrocławiu do obsługi pociągów retro. SMK podjęło starania o sprowadzenie jednego z tych zestawów na imprezę do Skarżyska. Żeby oprócz focistów przyciągnąć na imprezę także zaliczaków, postanowiliśmy rozszerzyć trasę imprezy o nieczynną linię Tomaszów Mazowiecki- Spała oraz o którąś z bocznic odgałęziających się od linii Skarżysko Kamienna- Tomaszów Mazowiecki. Mieliśmy do wyboru bocznice do: kopalni piasku w Jeleniu i Bratkowie, zakładów ceramicznych w Opocznie oraz Naftobazy w Baryczy. Pozytywną odpowiedź na wjazd pociągu specjalnego wyraziła jedynie Naftobaza, natomiast co do linii do Spały to początkowo PLK nie chciała nas tam wpuścić tłumacząc się że linia jest nieprzejezdna. Jednak po dłuższych negocjacjach wyraziła zgodę na wjazd, ale tylko do kilometra 4,0 czyli do połowy linii. Aby jeszcze bardziej uatrakcyjnić imprezę, dołączyliśmy do jej planu zwiedzanie schronu kolejowego w Konewce, dokąd uczestnicy mieli zostać dowiezieni autobusem wynajętym od MZK Tomaszów Mazowiecki. Po zwiedzeniu schronu w Konewce mieliśmy wracać nocą do Skarżyska Kamiennej, a w planie drogi powrotnej było ognisko na stacji w Jeleniu oraz nocne fotostopy z użyciem reflektorów halogenowych. Ogólnie plan był dość ambitny i po doświadczeniach z naszych poprzednich imprez liczyliśmy się z tym, że może nam się nie udać jej zrealizować w całości. Byliśmy jednak bardzo mile zaskoczeni. Jedynym problemem jaki napotkaliśmy było uzyskanie zgody na wjazd na linię do Spały, który i tak udało nam się przynajmniej połowicznie pokonać. Zakład Taboru w Skarżysku Kamiennej przygotował specjalnie dla nas na imprezę lokomotywę SP42-007, mimo że już od kilku miesięcy egzemplarze tej serii nie były eksploatowane. Także udało się sprowadzić z Wrocławia oliwkową "bipę". MZK Tomaszów Mazowiecki również nie stwarzał żadnych problemów w podstawieniu nam autobusu w celu przewozu uczestników imprezy do schronu w Konewce.

    Odjazd pociągu specjalnego wyznaczony został na godzinę 10. W trakcie dojazdu na imprezę w dalszym ciągu nie mogliśmy wyjść z podziwu że tak łatwo udało nam się załatwić formalności związane z organizacją imprezy. Cały czas zastanawialiśmy czy tam nie ma jakiegoś haczyka, czy przypadkiem po przyjeździe do Skarżyska nie zastaniemy żółto-niebieskiej bipy z lokomotywą SM42 ze świeżo zamalowanym pomarańczowym paskiem na czole;). Obawialiśmy się również o pogodę, ponieważ cały poprzedni tydzień było deszczowo. Na szczęście te obawy nie były potrzebne, gdyż naszym oczom ukazała się piękna oliwkowa bipa z równie piękną lokomotywą SP42-007. Pogoda również tego dnia dopisywała. Punkt dziesiąta ruszamy kierując się na zachód linią do Tomaszowa Mazowieckiego. Pierwszy fotostop odbył się kilka kilometrów za Skarżyskiem w miejscu, gdzie przed laty znajdowała się mijanka Bugaj. Na kolejne zdjęcia zatrzymaliśmy się za przystankiem Brzask, przy wyremontowanym 4 lata temu przepuście. Pierwszą stacją za Skarżyskiem jest Bliżyn. Jeszcze kilka lat temu wszystkie semafory na tej stacji były kształtowe, obecnie wszystkie poza wyjazdowymi w kierunku Skarżyska są wymienione na świetlne. Wykonaliśmy kilka fotek w peronach, umożliwiliśmy sfilmowanie pociągu odjeżdżającego ze stacji i ruszyliśmy dalej. W okolicy przystanku Wólka Plebańska odbył się polny fotostop z najazdem, adresowany głównie dla filmujących. W czasie tego fotostopu (i kilku następnych) uczestnicy imprezy zażyczyli sobie, żeby mechanik włączył kocioł. Po chwili słowo stało się ciałem i spod wagonów wydobywały się kłęby pary. Kolejną stacją na trasie był Stąporków. Semafory kształtowe oraz barwy jesieni zachęciły nas do wykonania na tej stacyjce wielu zdjęć. Ogółem w Stąporkowie fotografowaliśmy pociąg w trzech miejscach: przy budynku stacyjnym oraz na obu głowicach. Klimat tego miejsca bardzo nas urzekł, toteż spędziliśmy tu bardzo dużo czasu. O dziwo jechaliśmy cały czas zgodnie z rozkładem jazdy, a nawet nieco przed czasem. Było to dla nas niemalże szokiem zważywszy na to, że na poprzednich imprezach kilkugodzinne opóźnienia były wręcz normą. Korzystając z dobrej pogody i luźnego rozkładu jazdy zatrzymywaliśmy się często na fotki. Kolejne odbyły się na przystanku Czarniecka Góra oraz w polach za Wąsoszem Koneckim.

    Kolejną stacją na naszej trasie były Końskie. Także ta stacja jest wyposażona w semafory kształtowe. Niekorzystne oświetlenie nie sprzyjało wykonywaniu zdjęć pociągu z budynkiem stacyjnym, więc szybko przenieśliśmy się pod semafory wyjazdowe. Nasz pociąg został wpuszczony na tor najbliżej budynku stacyjnego, a najlepiej prezentowałby się na torze głównym zasadniczym. Ponieważ byliśmy grubo przed czasem podjęliśmy decyzję o przemanewrowaniu składu. Jako że w obrębie zachodniej głowicy stacji znajduje się przejazd drogowy, wstrzymaliśmy na kilka minut ruch na jednej z głównych ulic miasta, ale czego się nie robi dla lepszych zdjęć ;). Kolejne zdjęcia wykonaliśmy przy przystanku Kornica. Tam również mogli wykazać filmujący oraz miłośnicy teleobiektywów, ponieważ fotostop był z najazdem. Zanim ruszyliśmy w dalszą drogę chcieliśmy jeszcze sfotografować pociąg na samym przystanku. Niestety na przeszkodzie stanął nam wskaźnik uniemożliwiający dogodne sfocenie składu. Jednak problem ten udało się pokonać poprzez wykopanie wskaźnika z ziemi:). Oczywiście po wykonaniu zdjęć został on z powrotem wstawiony na swoje miejsce. Następną stacją był Nałęcz, jest to stacja techniczna nie obsługująca ruchu pasażerskiego. W tym miejscu czekały na nas dwie atrakcje, krzyżowanie z pociągiem towarowym oraz wjazd na bocznicę do Naftobazy w Baryczy. Po przyjeździe na stację uczestnicy ustawili się w szpalerku przed pociągiem w oczekiwaniu na jadącego z naprzeciwka brutta. Po kilku minutach na horyzoncie pokazał się żółty punkcik, który z czasem stał się rumunem 361 ciągnącym wahadło węglarek. Po przejeździe towara rozpoczęło się wycofywanie naszego składu na rzadko używaną bocznicę do jednej z baz Operatora Logistycznego Paliw Płynnych. Jest to już druga baza OLPP, którą w tym roku odwiedził pociąg pasażerski (pierwszą był Rejowiec leżący przy linii Gniezno- Sława Wielkopolska). Długość bocznicy do Bazy w Baryczy wynosi około 2 kilometrów. Po wjeździe na teren Naftobazy spotkał się z nami kierownik zakładu i przedstawił nam krótką historię i dzień dzisiejszy bazy w Baryczy. Aktualnie PKP Cargo bardzo rzadko obsługuje tę bazę. Częściej zaglądają tu prywatni przewoźnicy. Na terenie zakładu można było wykonywać zdjęcia ale wyłącznie dla siebie, bez publikacji. Za to bez żadnych obaw mogliśmy publikować zdjęcia wykonane na odcinku między bramą zakładu a stacją w Nałęczu. Na tym krótkim odcinku odbyły się dwa fotostopy. Uczestnicy imprezy byli już nieco głodni, więc postanowiliśmy zadzwonić do pizzerii w Opocznie, żeby ta przygotowała dla nas obiad i dostarczyła go do pociągu.

    Po powrocie na stację w Nałęczu ruszyliśmy w dalszą drogę w kierunku Tomaszowa Mazowieckiego. Przed przystankiem Sitowa chcieliśmy zatrzymać się na zdjęcia na moście nad rozlewiskiem rzeki Drzewiczki. Akurat w to samo miejsce przyjechała na grilla jakaś rodzinka. Była ona dość zdziwiona, gdy skład nagle zatrzymał się na jej wysokości i niemal wszyscy pasażerowie wybiegają w jej kierunku. Od razu uspokoiliśmy rodzinkę, że nie przyjechaliśmy do nich na grilla, tylko zrobić zdjęcia pociągu odbijającego się w wodzie ;). Po wykonaniu zdjęć ruszyliśmy dalej. Kilka minut później dotarliśmy do kolejnej stacji na trasie, jaką jest Opoczno. Na pierwsze zdjęcia zatrzymaliśmy się przy kształtowym semaforze wjazdowym. Zablokowaliśmy przy tym ruch na jednej z ulic miasta, ale na szczęście kierowcom się nie spieszyło, co najwyżej pytali się z ciekawości co tu się wyprawia. Później nie wsiadając do pociągu przemieściliśmy się na głowicę a następnie w perony, gdzie zrobiliśmy kolejne zdjęcia. Niestety wizja jazdy przez całą imprezę zgodnie z rozkładem jazdy była zbyt piękna żeby się spełniła i podczas pobytu w Naftobazie wygenerowaliśmy opóźnienie. Spowodowało to konieczność czekania w Opocznie na planowy pociąg osobowy z Łodzi Fabrycznej do Skarżyska Kamiennej. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, gdyż pociąg ten krzyżuje się tu z osobówką ze Skarżyska Kamiennej do Tomaszowa Mazowieckiego co da niepowtarzalną okazję do sfotografowania na stacji w Opocznie aż trzech pociągów pasażerskich jednocześnie. Jako pierwszy zjawił się pociąg ze Skarżyska Kamiennej (SU42-528+2Bh) a tuż po nim przyjechał skład z Łodzi (SU42-537+2Bhp). Niemal jednocześnie z tymi pociągami przyjechały nasze pizze, dzięki czemu czas oczekiwania na złapanie odbiegu za osobówką do Tomaszowa Mazowieckiego poświęciliśmy na zaspokajanie głodu. Tuż po godzinie 16 posileni ruszyliśmy w dalszą drogę. Nim jednak wyjechaliśmy z Opoczna zatrzymaliśmy się jeszcze na trzy fotostopy: przy semaforach wyjazdowych, przy wjazdowym oraz pod wiaduktem Centralnej Magistrali Kolejowej. Żeby ten ostatni fotostop miał sens połączyliśmy się z nastawnią w Opocznie Południowym z pytaniem czy przypadkiem jakiś ekspres nie będzie jechał w najbliższym czasie. Akurat tak się złożyło, że za kilka minut ma jechać EC "Sobieski" z Wiednia do Warszawy, więc opuszczając Opoczno uczestnicy imprezy mogli pochwalić się zdjęciem łajki z bipą w towarzystwie EP09 pędzącej 160 km/h z EuroCity do Warszawy.

    Od Opoczna naszej linii towarzyszy linia teletechniczna, co dodało klimatu zdjęciom z tego szlaku. Korzystając z dobrego oświetlenia dalej zatrzymywaliśmy się często na zdjęcia. Na fotostopie pod lasem w okolicy przystanku Słomianka załapał nam się traktor z przyczepą, do której jakaś rodzinka ładowała trawę z pola. Traktor co prawda stał tyłem do nas, ale ładowanie trawy było już na ukończeniu, więc cierpliwie poczekaliśmy aż skończą i zaczną odjeżdżać. Gdy w końcu się doczekaliśmy i sfociliśmy pociąg z traktorem, udaliśmy się w dalszą drogę. Jakiś kilometr dalej do kolejnego fotostopu zainspirowały nas krowy pasące się na polu. Dalej musieliśmy nieco przystopować z fotostopami gdyż słońce było już dość nisko a w planie było jeszcze zaliczenie linii do Spały. Przed Tomaszowem Mazowieckim zatrzymaliśmy się tylko raz, na urokliwej stacyjce Jeleń położonej w środku lasu. Część uczestników miała do nas pretensje, że nie stanęliśmy na stacji w Bratkowie ani na moście na Pilicy przed Tomaszowem, ale musieliśmy tak zrobić, żeby potem nie jechać do Spały w całkowitych ciemnościach. Około godziny 17 osiągnęliśmy stację Tomaszów Mazowiecki, gdzie po krótkim postoju rozpoczęło się wpychanie składu na nieczynną linię do Spały. W ostatnich promieniach słońca udało się zrobić na niej kilka fotostopów. Gdy na równoległej ulicy zauważyliśmy jadący samochód Żuk, zatrzymaliśmy go i zapytaliśmy się kierowcy czy jego auto mogłoby zapozować  z pociągiem do zdjęcia. Nie miał nic przeciwko. Nieco dalej linia przecina drogę do Radomia i wchodzi w las. Od tego miejsca przejechaliśmy jeszcze około kilometra aż osiągnęliśmy kilometr 4.0, do którego PLK pozwoliła nam dojechać. Dalej linia jest oficjalnie nieprzejezdna. Ostatni pociąg do Spały dotarł 3 lata temu i był to pociąg retro uruchomiony z okazji odbywających się tam Dożynek Prezydenckich. Po obfotografowaniu pociągu na czwartym kilometrze podążyliśmy już bez postojów do Tomaszowa Mazowieckiego.

    Po przyjeździe do Tomaszowa przesiedliśmy się do podstawionego autobusu MZK, który zawiózł nas do miejscowości Konewka, gdzie znajduje się schron kolejowy z czasów II wojny światowej. Zanim wynajęliśmy autobus od MZK Tomaszów Mazowiecki, musieliśmy podjąć decyzję jaki typ autobusu wybrać. Nie wiedzieliśmy dokładnie jakie autobusy obecnie eksploatuje ten przewoźnik, ale patrząc na zdjęcia sprzed kilku lat widziałem że wtedy były to głównie Jelcze PR110. W związku z tym kolega załatwiając autobus pytał się czy MZK ma jeszcze na stanie te autobusy. Okazał się że jeszcze mają, ale już tylko dwie sztuki, które do końca roku mają być wycofane z ruchu. Nie namyślając się długo postanowiliśmy wynająć jedną z nich. W związku z tym nasza impreza pożegnalna lokomotyw SP42 stała się jednocześnie pożegnaniem Jelczy PR110 w MZK Tomaszów Mazowiecki. Do Konewki pojechaliśmy na pokładzie niebieskiej peerki z rocznika 1982. Około godziny 19 dotarliśmy pod schron kolejowy, gdzie czekał już na nas przewodnik w celu oprowadzenia naszej grupy po obiekcie. Schron w Konewce powstał w 1940 roku i jego zadaniem było zabezpieczenie pociągu sztabowego oraz jego personelu przed atakiem lotniczym. Schron ma długość 380 m oraz przekrój ostrołuku mającego przy podstawie szerokość 15 m i wysokość 9 m, w którym między betonowymi peronami biegnie tor umożliwiający wjazd całego składu pociągu. Wzdłuż głównego tunelu biegnie korytarz boczny, podzielony drzwiami gazoszczelnymi na ciąg niewielkich pomieszczeń. Podobny schron znajduje się w nieodległym Jeleniu. Schrony te jednak nigdy nie zostały wykorzystane zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. W drodze powrotnej zamówiliśmy fotostop przy pobliskim sklepie. Niestety podczas naszego pobytu w schronie, został on zamknięty. Na szczęście kierowca zaoferował nam podwiezienie pod całodobowy sklep w Tomaszowie. Postój tam można było wykorzystać na fotostop.

    Powróciwszy na stację w Tomaszowie Mazowieckim przesiedliśmy się z powrotem do naszego pociągu, który w międzyczasie zmienił czoło i przygotowywał się do odjazdu w drogę powrotną do Skarżyska Kamiennej. Podróż ta niestety nie będzie dla nas zbyt komfortowa, ponieważ odbędzie się bez ogrzewania. Powodem było sklejenie się styków przekaźnika pompy podającej paliwo do kotła ogrzewczego na skutek zbyt częstego jego załączania. Podczas jazdy w dzień uczestnicy imprezy na prawie każdym fotostopie życzyli sobie załączone ogrzewanie. Przy czym nie chodziło im o to żeby im było ciepło, tylko żeby było widać parę wydobywającą się spod wagonów. Efekt był taki, że kocioł został wyeksploatowany za dnia, a w nocy kiedy faktycznie przydałoby się ogrzewanie trzeba było trochę pomarznąć. Z Tomaszowa podjechaliśmy stację dalej do Jelenia, gdzie rozpaliliśmy ognisko. Przez następne dwie godziny zajmowaliśmy się smażeniem kiełbasek, a następnie rozstawianiem reflektorów halogenowych do nocnych fotostopów. W tym samym czasie załoga lokomotywy próbowała naprawić kocioł ale niestety bezskutecznie. Do nocnych fotostopów wykorzystaliśmy dwa reflektory o mocy po 1000W wypożyczone od spółki PKP Energetyka. Na stacji w Jeleniu zdjęcia robiliśmy w dwóch miejscach: przy drewnianym budynku stacyjnym oraz przy semaforach wyjazdowych. Na kolejne nocne zdjęcia zatrzymaliśmy się w Opocznie, gdzie naszemu pociągowi towarzyszył nocujący tu skład pociągu planowego, który przyjeżdża tu z Tomaszowa o 20:15 i czeka tu do 5:46, kiedy rusza w dalszą drogę do Skarżyska. Jeszcze jeden nocny fotostop odbył się w Stąporkowie. Około godziny 3, gdy nasz pociąg dotarł do Skarżyska Kamiennej, temperatura wewnątrz bipy była już niewiele wyższa niż na dworze. Na szczęście przy sąsiednim peronie stała inna bipa, która była podłączona do stacjonarnego urządzenia grzewczego. Natychmiast niemal wszyscy uczestnicy imprezy skierowali się w jej stronę. Przespaliśmy się na pokładzie tej bipy przez około 2 godziny, do chwili jej odjazdu w składzie pociągu osobowego do Łodzi Fabrycznej. Potem pierwszymi porannymi pociągami rozjechaliśmy się w swoje strony.

    Pożegnalny przejazd pociągu prowadzonego lokomotywą SP42 był naprawdę bardzo atrakcyjną imprezą. Nie tylko umożliwiliśmy przejażdżkę na linii ze Skarżyska Kamiennej do Tomaszowa Mazowieckiego typowym składem pasażerskim z przełomu lat 80-tych i 90-tych. Zapewniliśmy uczestnikom imprezy również wiele dodatkowych atrakcji takich jak: wjazd na bocznicę do Naftobazy w Nałęczu czy nieczynną linię do Spały, zwiedzanie schronu w Konewce czy nocne fotostopy w blasku reflektorów halogenowych. Dzięki temu miłośnicy kolei, którzy zdecydowali się wpłacić niemałą sumę za przejazd i przyjechać na naszą imprezę wracali z niej naprawdę zadowoleni. W imieniu całego Stowarzyszenia Miłośników Kolei w Krakowie chciałbym w tym miejscu podziękować prezesom i pracownikom spółki PKP Cargo za odstawienie lokomotywy SP42-007 przed wyjeżdżeniem kilometrów, specjalnie na naszą imprezę oraz spółce PKP Przewozy Regionalne za podesłanie z Wrocławia oliwkowego zestawu piętrowego Bhp. Dziękujemy również kierownikowi bazy Operatora Logistycznego Paliw Płynnych za umożliwienie wjazdu na bocznicę do bazy w Baryczy oraz Miejskiemu Zakładowi Komunikacyjnemu w Tomaszowie Mazowieckim za podstawienie nam autobusu w celu przewiezienia nas do schronu kolejowego w Konewce.

SP42-007
EN81-004
dawna mijanka B...
Okolice przysta...
Postój na stacj...
Postój na stacj...
z załączonym og...
Zdjęcia wykonan...
Zdjęcia wykonan...
Zdjęcia wykonan...
Zdjęcia wykonan...
Przystanek Czar...
Tuż przed stacj...
Na stacji Końsk...
Na stacji Końsk...
Fotostop koło p...
Fotostop koło p...
Fotostop koło p...
ST43-361
Przejazd boczni...
 
 
Powered by Phoca Gallery