To miał być kolejny zwyczajny Sylwester organizowany corocznie przez nasze Stowarzyszenie. Tym razem jednak, rozważana była opcja wynajęcia składu wagonowego, ale w końcu stwierdziliśmy, że odłożymy to do przyszłego roku i tak jak w poprzednich latach, zdecydowaliśmy się wynająć naszą poczciwą sylwestrową „Edytę” czyli jednostkę ED72-008.
Jak zwykle, dyskusja na temat wyboru trasy była gorąca. Zastanawialiśmy się czy nie jechać na Zakopane, później był rozważany pomysł jazdy na Oświęcim przez Spytkowice, Trzebinię i powrót do Krakowa. Najbardziej wszystkim do gustu przypadł jednak pomysł jazdy do Trzebini Sierszy, ale jak to zwykle bywa w takich przypadkach, znów coś się tam „nie dało” i dostaliśmy odmowę wjazdu do Sierszy, więc zaczęliśmy się zastanawiać nad trasą do Tunelu z postojem w Jaroszowcu Olkuskim, potem Bukowno, Jaworzno Szczakowa i z powrotem do Krakowa. Wszyscy mieliśmy kwaśne miny po odmowie wjazdu do Sierszy i w sumie nie za bardzo wiedzieliśmy na co się zdecydować. Najbardziej prawdopodobny był ostatni wariant czyli jazda właśnie przez Tunel. Jak się okazało, strzał w dziesiątkę miał dopiero nastąpić. Realizując nasze co środowe po spotkaniowe „zajęcia kulturalne” nagle „Szalony Motorniczy” czyli Tomek Gocał rzucił tak dla żartu: „A może jedźmy do Włoszczowy!” To już był koniec! Nie było odwrotu! Pomysł został podchwycony błyskawicznie, wszyscy jednogłośnie się z nim zgodzili, zwłaszcza gdy okazało się, że do Włoszczowy jest tylko 106 km, a zatem było to całkowicie w granicach naszych możliwościfinansowych. Jedynie „Ortodoksyjny Zaliczak”, czyli nie kto inny jak skarbnik SMK miał kwaśną minę, bo miał nadzieję na przejechanie odcinka Bukowno - Jaworzno Szczakowa, który to odcinek miał nie zaliczony. Jednakże szybko zmodyfikował planowaną imprezę „Zagłębiowskie Ladacznice” o ten odcinek i już również razem z innymi był całkowicie za opcją jazdy do „Gosiewa”.
Stwierdziliśmy, że musimy zadbać o odpowiednią reklamę naszego Sylwestra. Nasza „Gwiazda Medialna” czyli sekretarz SMK spisał się na medal! Wszędzie było go pełno w każdej gazecie, stacjach radiowych i telewizyjnych oraz internecie. Przybrało to taki rozmach, że niektórzy z nas z obawą otwierali lodówki i szafy w swoich mieszkaniach. No, ale w każdym razie cel został osiągnięty i w ciągu trzech tygodni mieliśmy sprzedane wszystkie miejsca w pociągu, a ludzie nadal dzwonili, pisali, mejlowali tak, że gdyby tylko były takie „możliwości techniczne”, zapełnilibyśmy drugą „Edytę”, a kto wie czy nie trzecią. Wybraliśmy już trasę, teraz trzeba było się skupić na przygotowaniach. Menu było jak zawsze takie samo, czyli napoje, soki, chipsy, pierniczki, mandarynki i inne dobra. Jedyną nowością na jaką się zdecydowaliśmy, było wynajęcie firmy cateringowej, która na peron we Włoszczowie miała dostarczyć gorący barszczyk z krokietem oraz bigos. Podrożyło to nieco koszty imprezy, ale... czegóż się nie robi dla takiego wydarzenia. Jak zwykle nie zawiedli nasi kierowcy, wożąc całe zaopatrzenie do pociągu. Nie ominęły nas pewne problemy techniczne. Okazało się że z wynajętym sprzętem grającym są zupełnie tak samo jak na polskiej kolei „nieoczekiwane problemy techniczne”, jednakże udało się je przezwyciężyć! Potem „Baca” zabrał się za programowanie wyświetlacza tak, aby pokazała się na nim stacja docelowa. Jak się okazało, spędził nad tym „zaledwie” dwie godziny, ale w końcu się udało i „Włoszczowa Płn.” wyświetliła się w całej okazałości.
W końcu po udekorowaniu i przygotowaniu „najdłuższego klubu w Krakowie” nastąpił długo oczekiwany moment wyjazdu z „Trypolisu” do Krakowa Głównego. Jak się okazało, na peronie były obecne wszystkie czołowe gazety, jak również niemal wszystkie stacje telewizyjne. Znów doszliśmy do wniosku, że nasza „Gwiazda Medialna” spisała się na medal. Prezes SMK udzielił jeszcze wszystkich niezbędnych wywiadów i można było ruszać w historyczną podróż. Zabawa w pociągu, jak to zwykle na naszych sylwestrach, była wyśmienita, członkowie SMK uwijali się jak w ukropie żeby wszystko było w porządku i żeby balowicze byli zadowoleni. Jednakże przez zabawę przebijał się ciągle dreszczyk emocji i zniecierpliwienia, bo w sumie każdy chciał być już u celu naszej podróży. Mechanikowi również udzielał się „szampański humor” i zafundował wszystkim tańczącym jazdę na rozjazdy przy wjeździe na CMK z maksymalną dozwoloną tam prędkością czyli 100 km/h. Ci którzy byli akurat na sali tanecznej, mieli niezatarte wrażenia z tego wydarzenia. No, ale po krótkiej jeździe naszą „flagową” linią osiągnęliśmy cel podróży. I przyznamy szczerze, czegoś takiego nikt z nas się nie spodziewał. Na peronie było gęsto od ludzi. Mechanik opowiadał później, że flesze aparatów tak błyskały, że nie widział nic przed sobą, tak był oślepiony. Stwierdziliśmy, że chyba pół miasta przyszło na peron zobaczyć nasz pociąg. Uśmiech pojawił się na naszych twarzach i zadowolenie, ale też i obawa czy nad wszystkim będziemy w stanie zapanować. W każdym razie z pewnością załatwiliśmy statystykę, jeśli chodzi o ilość „pasażerów” tej stacji zarówno na rok 2006 jak i 2007. Jak się okazało, na miejscu była ekipa TVN i na żywo przekazywała relację z „Balu na dworcu we Włoszczowie”. Głośniki zostały skierowane przez otwarte okna na peron i cały peron bawił się wyśmienicie. Firma cateringowa wywiązała się z podjętego zobowiązania bardzo dobrze, barszczyk z krokietem bardzo smakował zwłaszcza członkom SMK, dosyć zmęczonym i wygłodniałym. A o północy jak to zwykle... strzeliły korki od szampanów i rozległo się chyba najdłuższe w historii Rp1 na sieci PKP. Wszyscy się bardzo cieszyli. Włoszczowianie, że ich miasto ma swoje „pięć minut” , my, że udało nam się zrealizować nasz cel i to z nie byle jakim efektem.
Zabawa na peronie trwała w najlepsze ale... nadszedł wreszcie czas odjazdu. W hałasie syreny pociągu i w blasku fleszy opuściliśmy słynną stację. W naszym pociągu zabawa nadal trwała w najlepsze, po drodze mechanik po raz kolejny zafundował sali tanecznej „100 km/h na rozjazdach”

foto1
foto2
foto3
foto4
foto5
foto6
foto7
foto8
foto9
foto10
foto11
foto12
foto13
foto14
foto15
foto16
foto17
foto18
foto19
foto20
 
 
Powered by Phoca Gallery