Pierwsze lokomotywy spalinowe serii SP32 trafiły do Polski w 1985 roku. Pojazdy te zostały skonstruowane na zamówienie PKP z przeznaczaniem do obsługi lekkich pociągów pasażerskich. Kontrakt opiewał na dostawę 200 sztuk, jednak nigdy tyle egzemplarzy nie trafiło do naszego kraju. Mimo zastosowania nowoczesnych rozwiązań, lokomotywy SP32 okazały się być niezwykle zawodne. Pojazdy te trafiły do kilku rejonów w Polsce, między innymi na Podkarpacie. I chociaż ich wiek znacznie odbiegał od średniej całego taboru PKP, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych zaczęły być wycofywane z ruchu. W XXI wieku było jeszcze gorzej. Udało się wprawdzie zmodernizować 12 lokomotyw tego typu, jednak cała reszta przeznaczona została na złom. W 2009 roku władze kolei podjęły decyzję o przeniesieniu wszystkich pozostałych na Podkarpaciu SP32 na Pomorze. W nocy z 16 na 17 września pięć lokomotyw, za wyjątkiem SP32-073, pojechało na drugi koniec Polski.

Zbliżający się dużymi krokami kres niemal 23-letniej eksploatacji pojazdów serii SP32 na południu Polski skłonił Stowarzyszenie Miłośników Kolei w Krakowie do zorganizowania przejazdu pożegnalnego. Trasa wyznaczona została po najpiękniejszych liniach Podkarpacia, wybiegających z Zagórza, będącego bramą Bieszczad, w kierunku Uherzec oraz Łupkowa. Węzeł zagórski, tętniący jeszcze do niedawna pełnią życia, powoli umiera tak jak cała kolej na Podkarpaciu. Obecnie tylko trasa z Jasła do Zagórza może się pochwalić jako taką liczbą pociągów. Na linii do Krościenka ostały się dwie pary pociągu "przemytnik", jeżdżącego do ukraińskiego Chyrowa z prędkością 20km/h. Na linii do Łukowa ruch natomiast praktycznie zamarł po wakacjach i jest prawdopodobne, że w przyszłym roku pociągów pasażerskich już tu nie zobaczymy. Zaplanowany na sobotę 10 października przejazd, stał się więc nie tylko okazją do pożegnania lokomotyw SP32 na Podkarpaciu, ale również niemal całego ruchu pasażerskiego w tej części kraju. Piękno bieszczadzkich linii kolejowych, połączone z jesiennymi barwami pól i lasów, sprawiło że mimo nienajlepszej pogody, uczestnicy imprezy przez cały dzień mogli wykonać setki niezapomnianych zdjęć lokomotywy SP32-073 z dwiema "bonanzami". Na relację z tego niezwykłego przejazdu, zapraszam wszystkich poniżej.   


Początek imprezy zaplanowany został na stacji w Zagórzu o godzinie 8:30. Uczestnicy z całej Polski zaczęli się jednak zjeżdżać w Bieszczady już znacznie wcześniej. Pociągami, autobusami czy w końcu własnymi samochodami podróżowali przez całą noc. Nasza ekipa wyruszyła z Krakowa przed godziną 5:00. W Bieszczady postanowiliśmy się wybrać własnym samochodem, ponieważ nie bawiła nas bitwa o miejsca siedzące w pociągu o drugiej w nocy. Dodatkowo, już wcześniej zdecydowaliśmy gonić pociąg na trasie i fotografować go w innych miejscach, niż sami uczestnicy przejazdu. Nie chcieliśmy bowiem mieć identycznych zdjęć, jak 150 innych osób. Trasa do Zagórza minęła nam szybko i bez większych problemów. Na stacji, będącej niegdyś sporym węzłem kolejowym, zameldowaliśmy się kilka minut po godzinie ósmej. Przy jedynym tutejszym peronie stała już podstawiona lokomotywa SP32-073 z dwiema, pełnymi miłośników "bonanzami".


foto: Michał Wojtaszek

w Zagórzu
SP32 z dwiema
W rejonie góry ...
Przed przystank...
Łuk za Łukawicą
Stado miłośnikó...
No i sam skład
do tunelu w Uhe...
Przed przystank...
Przed semaforem
w kierunku Olsz...
Skład wtaczając...
Oblot składu
Manewry
z dwoma wagonam...
Na łuku w Janko...
most na Sanie
Pociąg specjaln...
Za wsią Morochó...
W dolinie Osław...
 
 
Powered by Phoca Gallery